Józef Trepiak urodził się 14 sierpnia 1893 roku w Borzechowie na Lubelszczyźnie. Był synem Jana oraz Anieli z domu Tuman. Od najmłodszych lat dorastał w atmosferze głębokiego patriotyzmu, co ukształtowało całe jego dorosłe życie. Gdy wybuchła I wojna światowa, bez wahania włączył się w walkę o wolną Ojczyznę, służąc najpierw w II Korpusie Polskim w Rosji, a następnie w słynnej 4. Dywizji Strzelców Polskich pod dowództwem generała Lucjana Żeligowskiego.
W 1920 roku stanął na froncie wojny polsko-bolszewickiej, dowodząc kompanią w 29. Pułku Piechoty. Za wybitną odwagę, niezłomność i krew przelaną na polu bitwy został odznaczony najważniejszymi orderami wojskowymi, w tym Krzyżem Niepodległości, dwukrotnie Krzyżem Walecznych oraz Srebrnym Krzyżem Zasługi. W okresie międzywojennym kontynuował służbę dla kraju, dbając o bezpieczeństwo granic w elitarnym Korpusie Ochrony Pogranicza „Nowe Troki”, a później pracując w sztabie w Toruniu.
We wrześniu 1939 roku, po wybuchu II wojny światowej, kapitan Trepiak brał udział w obronie kraju w sztabie grupy generała Sawickiego. W swoim osobistym notesie, który cudem przetrwał w katyńskim dole, zapisywał chaos tamtych dni: „6 [września]. O godzinie 2-ej wyjazd z Warszawy, na noc w Dęblinie. 7 [września]. O godz. 13-ej przyjazd do Lublina, o godz. 17 do Trawnik, o 21 do Kowla...”. Po agresji Związku Radzieckiego został aresztowany przez Sowietów i wywieziony do specjalnego obozu jenieckiego w Kozielsku.
Wiosną 1940 roku opisywał w pamiętniku trudną codzienność obozową oraz ogromną tęsknotę za ukochaną żoną Antoniną i córką Haliną, które pozostały w kraju. W marcu zanotował m.in.: „11. Ładny dzień, dość silny wiatr w okno, zimno. Wywieszono list, do mnie nie było...”. Były to jedne z jego ostatnich słów przelanych na papier.
Niedługo później Józef Trepiak został wywieziony z Kozielska i brutalnie zamordowany przez funkcjonariuszy NKWD strzałem w tył głowy w lesie katyńskim. Choć sowieccy oprawcy przez dekady próbowali wymazać prawdę o tej zbrodni i zadeptać pamięć o polskich bohaterach, ich plan się nie powiódł. W 2007 roku wolna Polska awansowała go pośmiertnie na stopień majora, a jego niezłomna postawa stanowi dziś wzór patriotyzmu dla kolejnych pokoleń Polaków.
2 października 2026 roku na terenie naszej szkoły uroczyście posadziliśmy Dąb Pamięci dedykowany majorowi Trepiakowi. Wydarzenie to odbyło się zgodnie z zasadami ogólnopolskiego programu „Katyń... ocalić od zapomnienia”. Głównym założeniem tej akcji jest sadzenie imiennych drzew według reguły: jeden Dąb to jedno zweryfikowane nazwisko z listy katyńskiej. Program ten ma na celu zbiorowe upamiętnienie ofiar mordu NKWD, ale przede wszystkim przywrócenie ich sylwetek pamięci młodego pokolenia.